Rosyjska wyszukiwarka ponownie na polskim rynku?
W Polsce jest tak, że jeżeli nie wiemy, gdzie jest najbliższa apteka, albo co zrobić, gdy na komputerze wystąpił błąd, pytamy o radę „wujka Google’a” wpisując w wyszukiwarkę frazę zwięźle oddającą trapiący nas problem. Na przestrzeni ostatnich lat Google zyskał w naszym kraju ogromną popularność będąc często przedmiotem żartów typu – „jak Cię nie ma w Google, to znaczy, że nie istniejesz”. Czy działa więc na świecie firma, która jest w stanie zagrozić Google’owi w naszym kraju?
Kierując się tak zwaną „życiową mądrością” wydaje się, że nie. Próbował NetSprint, próbował Yahoo, a także eBay, ale z marnym skutkiem… Teraz do gry (już po raz drugi) włącza się rosyjski potentat branży wyszukiwania – Yandex, który – co ciekawe – w Europie Wschodniej ma znacznie więcej użytkowników, niż Google.
Yandex działa głównie w Rosji i na Ukrainie, gdzie zgarnia około 65% rynku, podczas gdy popularny na zachodzie Google nie może przebić poziomu 30%. Koncern po raz drugi próbujący sił w Polsce ma jednak twardy orzech do zgryzienia, albowiem w naszym kraju 91% użytkowników internetu korzysta z Google’a, a Polacy generalnie niechętnie zmieniają swoje przyzwyczajenia, o niechęci do Rosji i tego co „ruskie” oraz marketingowych barierach wejścia, nie wspominając…
Z nieoficjalnych źródeł udało się ustalić, że podczas gdy Google stawia na globalizm, to Yandex w Polsce zamierza celować w szeroko pojęty regionalizm – i właśnie na tym polu upatruje swoją szansę. Z jakim skutkiem – to się być może już wkrótce okaże.
Źródło: www.interaktywnie.com



