Fałszowanie biletów lotniczych przez biura podróży
W dzisiejszych czasach każdy chce jak najwięcej zarobić ponosząc przy tym jak najniższe koszty. Jak się jednak okazuje, nie zawsze się to opłaca, szczególnie zaś, gdy przy ograniczaniu kosztów dochodzi do oszustwa. Niestety do tego typu sytuacji coraz częściej dochodzi w branży turystycznej. Otóż, niektóre biura podróży fałszują bilety lotnicze i mocno zawyżają ich ceny, kosztem klientów i reputacji linii lotniczych.
Chodzi tu głównie o sytuację, gdy biura podróży startujące w przetargach na organizację wyjazdów instytucji publicznych, proponują drastycznie niskie ceny, a następnie oszukują. Czasem bywa tak, że bilety elektroniczne są modyfikowane w programie komputerowym, a ich ceny bywają zawyżane nawet o kilkaset złotych. Od strony technicznej wygląda to tak, że biuro podnosi taryfę przewoźnika, zmieniając komputerowo bilet lotniczy. Niekiedy dopisują także dodatkową opłatę TF, która na prawdziwym bilecie w ogóle nie występuje, a klient nie dostaje biletu wystawionego bezpośrednio przez system rezerwacyjny, lecz dokument sfabrykowany przez biuro podróży.
Inna metoda to manipulowanie rodzajami biletów. Biuro podróży zamawia dla klienta bilet droższy (np. z możliwością zwrotu). Wystawia klientowi fakturę, ale samo zmienia rezerwację na tańszą wersję biletu (np. już bez możliwości zwrotu).
O takiej praktyce, opinia publiczna dowiedziała się, gdy LOT przy weryfikacji biletów, odkrył oszustwo dokonane przez biuro podróży Quo Vadis. Po analizie 16 biletów okazało się, że według taryfy LOT ich cena wynosi 41 tys. 382 zł, a według taryfy zaoferowanej przez Polish Travel Quo Vadis – aż 54 tys. 486 zł. Co ciekawe, biuro podróży nie widzi w ty nic złego, argumentując, że ma prawo doliczać opłatę transakcyjną do ceny biletu.
Na razie wykryto tylko jeden przypadek takich przekrętów, jednak zdaniem specjalistów, takie praktyki stosuje przynajmniej kilka biur podróży. Zatem przypadek Quo Vadis może być tylko wierzchołkiem wielkiej góry lodowej.
Zachowanie biura podróży Quo Vadis, to klasyczny przykład anty-promocji, który naraża na straty instytucje publiczne, a zatem nas wszystkich – podatników. Sytuację świetnie zobrazować może nazwa biura – Quo Vadis, czyli „Dokąd zmierzasz?”. No właśnie… dokąd zmierzała jego dyrekcja, co chciała osiągnąć? Czy chodziło tylko o zysk? Na te i inne pytania, oszuści prędzej, czy później odpowiedzieć będą musieli.
Źródło: http://wyborcza.biz



