Turystyczna Nowa Huta
Krakowska Nowa Huta to niezwykła, pełna przestrzeni dzielnica miasta, która powstała kilkadziesiąt lat temu. Znajdują się w niej prastare kopce oraz ciekawe, choć niezbyt znane miejsca na obrzeżach. Nowa Huta, mimo, że tak bardzo różni się od „starego” Krakowa, ma ogromny potencjał turystyczny i staje się coraz popularniejsza.
Co ciekawe, uroki Nowej Huty dostrzegają głównie zagraniczni turyści, natomiast dla Polaków dzielnica jest tym rodzajem atrakcji turystycznej, którą się pokazuje, bo się jej wstydzi. Nazywa się ją „osobliwością” – na zasadzie „a nuż się komuś spodoba”. Zdaniem Renaty Radłowskiej – dziennikarki oraz autorki zbioru reportażu o mieszkańcach dzielnicy „Nowohucka telenowela”, potencjał turystyczny Nowej Huty to nie poszczególne obiekty, bo Huta nie jest detalicznie atrakcyjna. Jej wyjątkowość polega na hurcie, gdyż jest to niezwykły układ urbanistyczny, całość złączona jakąś wyjątkową wizją.

Źródło: sxc.hu
Dla turystów z zagranicy najważniejsze jest centrum dzielnicy. Interesuje ich głównie architektura i urbanistyka, czyli to co powstało od 49 r. do końca lat 50 – tych. Poza tym Nowa Huta ma atmosferę miasta zbudowanego w ciągu kilku lat. Potencjał tej dzielnicy to przede wszystkim ludzie, którzy ją budowali i którzy jeszcze żyją. Ludzie, którzy mieszkają w domach budowanych przez siebie, którzy potrafią powiedzieć „ile cegieł poszło na ten blok”. Jak uważa Radłowska, Nowa Huta nigdy nie będzie typowym produktem turystycznym; takim jak np. krakowski Kazimierz. – Tu nie ma nawet miejsca na knajpy, kluby – i to paradoks – mimo ogromnych przestrzeni. Zagraniczni turyści nie po to przyjeżdżają do Nowej Huty – przydymioną magię mają w Krakowie (faktem jest jednak, ze kawiarni na przyzwoitym poziomie i paru niezłych restauracyjek dramatycznie w Nowej Hucie brakuje). Przyjeżdżają po odmienność, której nie znajda w Paryżu, w Wiedniu, czy w Rzymie. Chcą zobaczyć miasto zbudowane krócej niż w dekadę.
Mimo wszystko turystyka w Nowej Hucie bardzo się rozwija. Choć miasto nie prowadzi osobnych statystyk ruchu turystycznego w dzielnicy, to są wskaźniki, które pozwalają patrzyć z optymizmem na rozwój turystyczny tej części Krakowa. Z roku na rok o kilkanaście procent rośnie liczba odwiedzających odział Muzeum Historycznego Dzieje Nowej Huty. Muzeum prowadzi szereg programów edukacyjnych, prezentacje, organizuje wystawy, oraz zaprasza zwiedzających na dwudniową imprezę w ramach Muzeum Rozproszonego, w czasie której promowane są te mniej znane miejsca. Są nimi między innymi: Ruszcza, Branice, Wadów, Lubocza i szereg innych miejscowości, które weszły w skład szeroko pojętej Nowej Huty.
Miasto od kilku lat drukuje bezpłatne foldery poświęcone Nowej Hucie. Trasa przygotowana z myślą o turystach prowadzi ich do najważniejszych miejsc w dzielnicy, przygotowano także oznakowany szlak. Jest tam i Stara Nowa Huta, i ta, która została zbudowana po wojnie, przeplatają się różne wątki.
Pozostaje jednak kwestia, tego, co zrobić aby Nową Hutą zainteresować większą liczbę osób. Osoby, które przyjeżdżają do Krakowa przede wszystkim chcą zwiedzać Kraków, jeśli chcą też zobaczyć Nową Hutę, muszą wykazać się dużym samozaparciem. Czy turysta widząc tramwaj nr 4 jadący na Wzgórza Krzesławickie wie, że jedzie on też do Nowej Huty? Nie. To problem ogólnopolski, że dla turystów z zagranicy nie mamy dobrej informacji. W samej Nowej Hucie nie ma tego problemu, bo są wyznaczone trasy, jest całkiem niezłe oznakowanie. Brakuje więc dobrej, bezpłatnej mapy Nowej Huty, dobrze przygotowanej, która pokazywałaby jakie miejsca są warte odwiedzenia i jakie są między nimi odległość – podkreśla Paweł Jagło – kierownik nowohuckiego oddziału Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.
W związku z tym Nowa Huta została już objęta programem rewitalizacji, która zakłada również aspekt turystyczny, choć główny nacisk położony zostanie na stronę społeczno-kulturalną.
Źródło: www.turystykamalopolska.pl



