Jak Polak z Polakiem przez bilbord

W ostatnim artykule pisaliśmy nt zakończonej kampanii „Zarabiaj na turystyce”. Zapraszamy Państwa do lektury komentarza Sławomira Wróblewskiego do tej kampanii.

Na ulicach Warszawy pojawiły się bilbordy głoszące, że turystyka to branża dochodowa.

Generalnie cieszy fakt, że prowadzona jest kampania pokazująca znaczenie naszej profesji. W specjalnym portalu inicjatorzy napisali: “Kampania Zarabiaj na turystyce ma na celu zwrócenie uwagi zarówno decydentów jak i osób niezwiązanych na co dzień z turystyką, na ważki temat, jakim są dochody z turystyki”. Na głównej stronie widnieje informacja, iż projekt realizują Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Polska Organizacja Turystyczna. Wynika z tego, że Ministerstwo od Turystyki oraz Polska Organizacja Turystyczna postanowiły porozumiewać się z bliżej nieokreślonymi “decydentami” poprzez bilbordy. Po drugie, widocznie nasi ludzie w Ministerstwie i POT nie czują się decydentami. Pytanie brzmi, kto jest takim decydentem? Chyba osoby inne, czytaj: ważniejsze, w tymże ministerstwie? Bo przecież nie w innym ministerstwie, skoro nasze ma w swej oficjalnej nazwie “i Turystyki”, to znaczy, że inne ministerstwa są od innych spraw i nie powinny się do turystyki wtrącać. Po drugie przyjęto założenie, nie wiem czy zasadne, że ten docelowy decydent owe bilbordy przeczyta. Na wszelki wypadek, aby decydentowi nie było nazbyt trudno zrozumieć, co się do niego pisze, na bilbordach odmalowano treść przekazu używając symboli: melona, kafla i dużej bańki. Symbole te nawiązują do języka żuli stadionowych – o przepraszam! – decydentów, którzy jak wiadomo nie mówią “milion” tylko “melon”, nie “tysiąc” tylko “kafel”, a już z pewnością na “miliard” powiedzą “duża bańka”. W ramach trwającej kampanii odbyło się spotkanie Ministra Sportu i Turystyki z przedstawicielami branży turystycznej. Prawie każda wypowiedź ze strony branży spotkała się ze strony Pana Ministra z polemiką, czasem gorącą. Nadmiernym emocjom chyba przypisać należy stwierdzenie, że strategia rozwoju turystyki nie jest potrzebna, a Minister jest dumny z faktu, że zlikwidował Departament Strategii. Usłyszeliśmy, że Euro 2012 rozwiąże niemal wszystkie nasze problemy. I jeszcze, że z faktu zbudowania Stadionu Narodowego ma wynikać zbudowanie Centrum Kongresowego. Coś się wydaje, że Minister właściwy dla turystyki, jest jak najbardziej właściwym adresatem omawianej kampanii. Choć trzeba Mu oddać, ani razu nie użył słów “melon”, “kafel” czy “bańka”.


Sławomir J. Wróblewski

Współzałożyciel i sekretarz generalny Stowarzyszenia “Konferencje i Kongresy w Polsce”.
Szef Biura Konferencji “Meetings Management”.
Autor i wydawca Katalogu Obiektów i Usług Konferencyjnych “Konferencje w Polsce www.meetingspoland.pl” oraz Albumu Podróży Romantycznych „Harmonia Ducha i Ciała www.harmonyhotels.pl”.

Żródło: http://www.jestemwsciekly.pl/


MENU

Strona główna

O nas

Redakcja

Mapa strony

Kontakt

Reklama

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

POPULARNE TEMATY

 



Miejsce na Twoją reklamę

O Nas | Redakcja | Kontakt | Reklama | Polityka Cookies i Polityka Prywatności | Mapa strony

Promocja Regionów | Promocja Biur Podróży | Promocja Hoteli i SPA | Turystyka biznesowa i obiekty konferencyjne | Systemy dystrybucji

© drogowskaz.com.pl